Klasyfikacja herbaty: OP, SFTGFOP, BOP, OF

Herbatę można klasyfikować na wiele różnych sposobów: ze względu na rejon uprawy (Chiny, Indie, Japonia) lub czas zbioru (zbiór wiosenny, letni, jesienny lub zimowy). Oczywiście nie są to jedyne punkty odniesienia do tej kwestii. Jednym z bardziej popularnych sposobów klasyfikacji herbaty jest ten odnoszący się do wielkości liścia a więc, czy jest on cały, łamany, czy też może kruszony na pył. W tym wpisie postaram się wyjaśnić o co w tym wszystkim chodzi :).

Gradacja herbat – Orange Pekoe, Pekoe, a może Dust?

Oznaczenie gradacji herbat wykorzystuje się głównie do klasyfikowania herbat czarnych i składa się z angielskich akronimów. Ich rozszyfrowanie może sprawiać początkowo wiele problemów, bo jak rozszyfrować skrót: SFTGFOP? Albo czym jest BOP? Wbrew pozorom, nie jest to tak trudne jak mogłoby się wydawać na początku. Co więcej, klasyfikacja ta jest bardzo popularna – wielu producentów (nawet tych masowych) podaje z jakich liści wyprodukowana została ich herbata i czego możemy się spodziewać wewnątrz opakowania. Dlatego skróty te są przydatnym nośnikiem wielu informacji, a ich znajomość pozwala na podjęcie decyzji co do wyboru konkretnego produktu.

Dla przykładu: napar z dużych liści herbacianych jest zazwyczaj bardziej łagodny i słabszy niż ten sporządzony z liści łamanych, lub pyłu herbacianego. Dlatego jeśli nie lubimy mocnej herbaty i w danej chwili mamy ochotę na coś delikatnego, czytając etykietę możemy zrezygnować z herbat typu BOP, BOPF czy GFBOP – czyli liści łamanych i miału.

Podział na główne kategorie jest dosyć prosty (tutaj, celowo uproszczony):

  • Orange Pekoe (OP) – dobrej jakości, cały, długi liść;
  • Broken (B) – są to liście łamane;
  • Fannings – miał, zazwyczaj bardzo niskiej jakości. Liście mieli się, aby wzmocnić smak oraz skrócić czas parzenia. Herbaty tego typu znajdziemy w saszetkach.
  • Dust – pył. Najniższa kategoria produkowanych herbat. Typ ten powstaje w wyniku procesu łamania liści i jest często traktowany jako odpad. Najczęściej spotykana w saszetkach.

By rozszyfrować konkretne akronimy, musiałem zasięgnąć informacji z kilku źródeł. Najpierw przeszukałem internet anglojęzyczny, następnie zerknąłem jak wygląda to w polskiej wersji wyszukiwarki Google, a dopiero na samym końcu zapytałem bezpośrednio producenta. Nie ukrywam, że ta część wpisu, choć zdaje się być banalna, sprawiła mi najwięcej problemów, głównie przez wzgląd na to, iż wiele tłumaczeń i rzekomo sprawdzonych informacji „nie trzyma się kupy”.

Żeby sprawę maksymalnie uprościć, powołam się na ostatnie źródło, czyli indyjskiego producenta herbaty (głownie Darjeeling), a więc informację z pierwszej ręki. Najpierw jednak podstawowe akronimy:

D: Dust
OP: Orange Pekoe
BOP: Broken Orange Pekoe
FOP: Flowery Orange Pekoe
GFOP: Golden Flowery Orange Pekoe
TGFOP: Tippy Golden Flowery Orange Pekoe
TGFOP 1: Tippy Golden Flowery Orange Pekoe One
FTGFOP: Finest Tippy Golden Flowery Orange Pekoe
FTGFOP 1: Finest Tippy Golden Flowery Orange Pekoe One
SFTGFOP: Special Finest Tippy Golden Flowery Orange Pekoe
SFTGFOP 1: Special Finest Tippy Golden Flowery Orange Pekoe One

Jak można zauważyć, im dłuższy akronim (np. SFTGFOP) tym herbata wyższej jakości. Jedno ze źródeł znalezionych w Internecie, tłumaczy to w ten sposób:

  • Flowery Orange Pekoe (FOP) – Orange Pekoe z niewielką ilością pączków.
  • Golden Flowery Orange Pekoe (GFOP) – podobnie jak FOP, ale z większą ilością pączków.
  • Tippy Golden Flowery Orange Pekoe (TGFOP) – herbata zawierająca największą ilość pączków (tippy).
  • Finest Tippy Golden Flowery Orange Pekoe (FTGFOP) – zawiera około 25% pączków  w herbacie (tippy).

Nie mogę się do końca zgodzić, lub uwierzyć, że źródło podaje prawdziwe informacje (patrząc na punkt trzeci i czwarty). Przykład ten potwierdza jednak, że im dłuższy skrót (Finest Tippy Golden Flowery Orange Pekoe), tym herbata jest wyższej jakości. To samo mówi wspomniany wcześniej producent:

  • Golden (G) i Orange (O) nie są niczym innym niż kolorem naparu.
  • Pekoe (P) – reprezentuje liść, Broken (B) – oznacza liście łamane, Fanning (F) i Dust (D) – reprezentują najmniejsze gradacje herbat.
  • Następnie, by powiązać to z jakością, dodaje się: O jako Orange do P jako Pekoe, by powstało podstawowe OP – Orange Pekoe.
  • Później jest prefiks F jako Flowery, by tym samym FOP reprezentowało jeszcze lepsze herbaty.
  • W dalszej kolejności: prefiks G jako Golden, by oznaczyć herbaty wyższej jakości: GFOP.
  • Dodanie T jako Tippy, było kolejną klasą, wyższą od poprzedniej, co dało: TGFOP.
  • F jako Fine, było następne, by utworzyć FTGFOP.
  • S jako Special, by utworzyć SFTGFOP.
  • Co więcej, niektórzy bardziej inteligentni plantatorzy dodawali „1” jako sufiks, by jeszcze wyżej podnieść poprzeczkę gradacji jakości, do oznaczenia herbat jako: SFTGFOP1.

Pokrętne? Myślę, że powyższy przykład jest wystarczający, by zrozumieć o co tutaj chodzi. Co początkowo wydawało mi się niejasne to kolor naparu oznaczany jako „Golden” i „Orange”. Wydaje się to trochę nielogiczne, jednak gdy spojrzymy na to z perspektywy dokładania kolejnych liter, by określić ich jakość Golden oznacza po prostu „lepsze niż Orange”… i to powinno zamykać dyskusję ;-).

Na sam koniec chciałbym jeszcze rozszyfrować dwa skróty, o które pytałem tego samego producenta zanim jeszcze zacząłem myśleć o tym wpisie:

  • CH – oznacza chińską odmianę botaniczną rośliny;
  • EX (1,2 lub 3) – oznacza numer partii.

Podsumowanie – nie taki liść straszny

Jak nie trudno zauważyć – oznaczeń nie jest mało. Co więcej, są to oznaczenia gradacji herbaty, które wykorzystuje się najczęściej. Chcąc być świadomym konsumentem nie trzeba oczywiście znać wszystkich, zawsze można skorzystać z tego wpisu jako ściągawki i wrócić do sprawdzenia oznaczeń, gdy tylko będzie taka potrzeba. Żeby nie było jednak zbyt łatwo, warto przypomnieć, że powyższa lista dotyczy podziału herbat ze względu na wielkość liścia. Biorąc pod uwagę inne aspekty takie jak rejon uprawy czy choćby czas zbioru i łącząc je z tym czego dotyczy ten wpis – możemy poznać dobrze poznać herbatę zanim jeszcze ją kupimy.

Mam cichą nadzieję, że tym wpisem rozwiałem wątpliwości tych, którzy nie byli do końca pewni co te skróty tak naprawdę oznaczają. Sam osobiście podczas pisania, mogłem na nowo poukładać sobie w głowie całą tę gradację i rozjaśnić nieco umysł.

A czy Ty czytasz etykiety i wiesz jak oznaczona jest Twoja ulubiona herbata?

Zostaw odpowiedź

Navigate